

Kilka dni temu na stronie wyborcza.biz ukazał się artykuł o wyroku NSA dotyczącego możliwości wysyłania faktur e-mailem. Można by rzec: cudowna wiadomość! Ale czy na pewno?


Niedawno, w związku z danym przeze mnie ogłoszeniem, otrzymałem wiadomość, żebym się skontaktował telefonicznie z pewną panią. Pełen dobrych przeczuć i nadziei na kolejne zlecenie zadzwoniłem.

W kolejnym artykule o pozycjonowaniu skupię się na fenomenie linkowania serwisów, jako że jest to jeden z najważniejszych czynników wpływających na pozycję naszego serwisu w wyszukiwarkach. Zapraszam także do zapoznania się z wcześniejszymi artykułami:
Żeby pozycjonować, trzeba mieć co
Jak się wypozycjonujesz, tak się wyśpisz

Dym z papierosa, z kadzidełka, z komina... Potrafi ułożyć się w najdziwniejsze kształty. Co zrobić, żeby uwiecznić je na kliszy czy karcie pamięci? Zwykłe pstryknięcie nie wystarczy. Wiem, bo sprawdzałem.

Dzisiaj trochę humorystycznie. Wygrzebałem znalezione gdzieś w różnych miejscach dowcipy związane z fotografią. Przez jakiś czas wisiało to na AIFOTO, ale stronę zdjąłem w związku z nikłym zainteresowaniem. A szkoda byłoby je wyrzucić...

Swoją przygodę z Photoshopem zacząłem od wersji 4.0. Była to wtedy jedyna wersja językowa, Illustrator nie należał do pakietu (pakietu chyba w ogóle wtedy nie było), a InDesign był w tak wczesnych powijakach, że nikt mu nie wróżył przyszłości i wszyscy używali Quarka. Ja byłem wtedy bardzo młodym grafikiem i używałem w zasadzie tylko Photoshopa i Corela a Quarka widziałem przez ramię u bardziej doświadczonych kolegów.

Jeszcze zanim całkowicie przeniosłem się "na swoje", umieszczałem reklamę swojej "firmy" w różnych, darmowych serwisach branżowych czy ogólnie reklamowych. Dosyć szybko zaowocowało to telefonami od różnych ludzi, niestety, nie byli to potencjalni klienci.

Brzmi jak imię wróżki, w rzeczywistości jest to czteroetapowy proces oddziaływania reklamy na konsumenta. Warto się nad nim bliżej zastanowić, bo wiele reklam, jakie widujemy na codzień, nie spełnia go. A potem wszyscy się dziwią, dlaczego wywalono tyle kasy w błoto.

Może trochę nie do końca poprawny gramatycznie tytuł, ale chciałem, żeby oddał sens dzisiejszego wpisu. O pozycjonowaniu serwisów pisałem już tutaj, gdzie dosyć ogólnie poruszyłem temat. Tym razem chciałbym się skupić na zawartości samego serwisu.

Z lekkim poślizgiem spowodowanym świętami ukazał się w końu piąty numer Qfanta.








